Piwo w miejscu, bezalkoholowe w górę. Wyniki browarniczych gigantów za III kwartał
Heineken, Carlsberg i AB InBev podsumowały III kwartał 2026 roku. Sprzedaż klasycznego piwa stoi w miejscu, a dwucyfrowe wzrosty notują piwa bezalkoholowe. Heineken jednocześnie ogranicza produkcję w jednym z czeskich browarów.
Trzy największe koncerny piwowarskie świata – w tym Heineken, większościowy właściciel Grupy Żywiec, oraz Carlsberg, do którego należy Carlsberg Polska – opublikowały pod koniec października wyniki za lipiec–wrzesień 2026 roku. Wspólny mianownik raportów: klasyczne piwo traci dynamikę, a wzrost coraz częściej zapewniają kategorie bez alkoholu.
AB InBev: piwo bez zmian, „zerówki” mocno w górę
Największy browar świata podał 29 października, że przychody ze sprzedaży piwa bezalkoholowego wzrosły w III kwartale o 35 proc. rok do roku. Wolumen piwa spadł w tym czasie o 0,1 proc., a łączna sprzedaż wszystkich napojów zwiększyła się organicznie o 0,4 proc. Przychody koncernu wyniosły 16,51 mld dolarów, co oznacza organiczny wzrost o 4,9 proc.
Carlsberg: napoje i Europa Środkowo-Wschodnia
Duńska grupa (raport z 29 października) zanotowała organiczny wzrost przychodów o 3 proc., do 25,3 mld koron duńskich, przy niemal niezmienionym wolumenie (+0,3 proc.). Sprzedaż piw bezalkoholowych wzrosła o 11 proc., napojów bezalkoholowych – o 9 proc., natomiast segment piw premium spadł o 3 proc. Najlepiej wypadł region Europy Środkowo-Wschodniej i Indii (+11,7 proc. przychodów), najsłabiej Azja (−4,6 proc.), gdzie firma wskazuje na słabszy popyt w Chinach. Polska nie została w raporcie wyodrębniona. Prezes Jacob Aarup-Andersen podtrzymał całoroczną prognozę zysku.
Heineken: wzrost wolumenu, ale cięcia w Czechach
Heineken (28 października) poinformował o organicznym wzroście łącznego wolumenu o 4,8 proc., do 76 mln hektolitrów, i przychodów netto o 4,6 proc. Według koncernu sprzedaż piw nisko- i bezalkoholowych rosła w tempie dwucyfrowym, głównie dzięki Heineken 0.0. Równocześnie firma stopniowo przenosi produkcję czeskiej marki Březňák z browaru Velké Březno do innych swoich zakładów w Czechach. Jako powody podaje spadające spożycie piwa i rosnące koszty energii; zakład ma pozostać centrum logistycznym. Jak przypomina Portal Spożywczy, powołując się na czeski związek piwowarów i słodowników, produkcja piwa w Czechach spadła w 2025 roku o 4,3 proc., do 19,96 mln hl, a spożycie osiągnęło historycznie niski poziom.
Dlaczego to ważne
Raporty nie pokazują danych dla Polski, ale wskazują kierunek całej branży: przychody rosną głównie dzięki wyższej wartości sprzedaży i produktom bez alkoholu, a nie dzięki większej ilości sprzedanego piwa. Decyzje inwestycyjne i produktowe globalnych właścicieli przekładają się bezpośrednio na ich polskie spółki.
W katalogu Alkobooka
Komentarze (0)
Zaloguj się, aby skomentować.
